Grupa A

1. Urugwaj - 7 pkt.

2. Meksyk - 4 pkt.

3. Republika Południowej Afryki - 4 pkt.

4. Francja - 1 pkt


Końcowa klasyfikacja w grupie A z pewnością nie jednych zaskoczyła. A to za sprawą  niespodzianki, jaką przyniosła bardzo słaba forma aktualnych jeszcze wicemistrzów świata czyli Francji. Kłótnie i spory, do jakich doszło w drużynie podczas tegorocznych mistrzostw sprawiły, iż pretendenci do tytułu zakończyli swój udział w mundialu z dorobkiem zaledwie 1 punktu, remisując bezbramkowo z Urugwajem i odnosząc bolesne porażki z Meksykiem (0-2) oraz gospodarzami turnieju - RPA (1-2).


Nie zawiódł na pewno Urugwaj, który był obok Francji faworytem do wygrania grupy. Wygrywając dwa z trzech rozegranych spotkań i remisując z Francją, zakończyli grupową rywalizację z dorobkiem 7 punktów, wyprzedzając drugi Meksyk, który zmierzy się w kolejnej rundzie ze zwycięzcą grupy B - Argentyną. Urugwaj przystąpi do batalii o 1/4 finału z Koreą Południową.


Grupa B

1. Argentyna - 9 pkt.

2. Korea Południowa - 4 pkt.

3. Grecja - 3 pkt.

4. Nigeria - 1 pkt.


Do samego końca nie było wiadomo, kto awansuje z drugiego miejsca do kolejnej rundy południowo afrykańskiego Mundialu. Zacięty bój o premiowaną awansem lokatę prowadziły drużyny Korei Południowej, mistrzów Europy - Grecji oraz Nigerii. Ci ostatni po dwóch porażkach i remisie w ostatnim meczu z Koreą zakończyli na czwartym miejscu, zdobywając 1 punkt. Niewiele brakowało, a to właśnie piłkarze z czarnego kontynentu awansowaliby do kolejnej rundy. Po dwóch pierwszych słabszych występach w meczu z Koreą pokazali, że w piłkę grać potrafią i można powiedzieć, że "tylko" remis, który padł w tym meczu nie wystarczył do wyjścia z grupy.

Bliżej awansu niż Nigeria byli greccy zawodnicy, którzy w ostatnim meczu podejmowali Argentynę, która już na luzie mogła podejść do tego meczu, gdyż wystarczył im tylko remis w tym spotkaniu. Nie boję się powiedzieć, że Grecy trochę zbyt pewni siebie podeszli do ich pierwszego meczu z Koreą Południową, który zaważył na ich awansie do 1/8 finałów Mistrzostw Świata. Faworyci tego meczu, którymi z pewnością byli, nie mogli poradzić sobie z akcjami oskrzydlającymi azjatów, co doprowadziło do szybkiego rozmontowania greckiej obrony i zwycięstwa podopiecznych Huh Jung-moo 2-0. Drugi mecz z Nigerią, który wygrali 2-1 nie wystarczył do zajęcia premiowanego awansem miejsca.

Na deser zostawiłem sobie Argentynę - drużynę, której gra niezmiernie cieszyła oko w każdym meczu. Zwycięzcy grupy B zaczęli Mundial od skromnej wygranej z Nigerią 1-0. Później z meczu na mecz było coraz lepiej. Kolejne wygrane z Koreą Południową 4-1 i ostatni mecz z Grecją, wygrany 2-0 utwierdziły mnie w przekonaniu, że piłkarze Diego Maradony są nie do zatrzymania w ich drodze po upragnione zwycięstwo w XIX finałach Mistrzostw Świata w piłce nożnej.


Grupa C

1. USA - 5 pkt.

2. Anglia - 5 pkt.

3. Słowenia - 4 pkt.

4. Algieria - 1 pkt.


Jedna jedyna bramka zadecydowała o tym, że do dalszego etapu zmagań o największe piłkarskie trofeum awansowała Anglia. Słowenia, która zajmowała przed ostatnim meczem z Anglią pierwsze miejsce w grupie, poległa ze słabo, jak na pretendenta do tytułu spisującą się Anglią 1-0, spadając tym samym z pierwszego na trzecie miejsce, które oddali USA.

Amerykanie rzutem na taśmę awansowali z grupy, wygrywając w doliczonym czasie gry spotkanie z Algierią 1-0. Zdobyta bramka w ostatnich sekundach meczu przetasowała zupełnie tabelę grupy C. Ten gol sprawił, że Słowenia spadła na trzecie miejsce, a z grupy awansowała drużyna ze Stanów Zjednoczonych i Anglia.

Anglicy dwa pierwsze spotkania zaczęli bardzo słabo, remisując 1-1 z USA i bezbramkowo z Algierią. Sensacja wisiała w powietrzu, bowiem do wspomnianego już meczu ze Słowenią przystąpili osłabieni, bez kontuzjowanego Ledley'a King'a i zawieszonego Jamiego Carragher'a. Również zmęczony Ronney i krytykujący trenera John Terry nie wyglądali na takich, którzy poprowadzą ekipę Fabio Capello do zwycięstwa. A jednak udało się. Wymęczone, ale zawsze zwycięstwo, dzięki któremu to "wyspiarze" dalej liczą się w walce o tytuł, a Słoweńcy wracają do domu.


Grupa D

1. Niemcy - 6 pkt.

2. Ghana - 4 pkt.

3. Australia - 4 pkt.

4. Serbia - 3 pkt.


A miało być tak pięknie i pójść wszystko zgodnie z planem. Takiego założenia była drużyna Serbii, która przystępując do Mundialu miała za cel w miarę łatwe wyjście z grupy. Niestety nie wszystko da się przewidzieć. Niestety oczywiście dla Serbów, którzy już swoje pierwsze spotkanie z Ghaną przegrali 1-0, a to za sprawą czerwonej kartki dla Lukovica oraz dzięki wprowadzonemu w drugiej połowie Kuzmanovicowi, który doprowadził do zdobycia jedynej w tym meczu bramki z rzutu karnego dla Ganijczyków. Mówi się trudno, żyje się dalej ... Kolejne mecze Serbów to zwycięstwo z Niemcami, które zapaliło iskierkę nadziei, ale tą samą iskierkę szybko zgasili Australijczycy, którzy rozbili, może i już podpaloną Serbię 2-1.

Niespodzianki nie sprawili natomiast faworyci grupy - Niemcy. W pierwszym meczu pokonali wysoko Australię 4-0. W drugim meczu musieli uznać wyższość wspomnianych Serbów, natomiast w ostatnim meczu skromnie pokonali Ghanę 1-0 po wspaniałej bramce Ozila, która z pewnością będzie jedną z najładniejszych bramek turnieju.

Końcowa klasyfikacja z pewnością trochę dziwi, ale na pewno cieszy niezmiernie Ganijskich kibiców. Druga pozycja, tuż za Niemcami jest poniekąd trochę szczęśliwa ze względu na słaby występ Serbów.


Grupa E

1. Holandia - 9 pkt.

2. Japonia - 6 pkt.

3. Dania - 3 pkt.

4. Kamerun - 0 pkt.


Holendrzy zgodnie z planem i oczekiwaniami zajęli pierwsze miejsce w grupie E, wyprzedzając o 3 punkty Japonię. I to właśnie te dwie drużyny kończą awansem etap grupowy Mundialu i spotkają się w kolejnej rundzie odpowiednio ze Słowacją i Paragwajem.

Na pochwałę zasługuje głównie postawa Japończyków, którzy w ostatnim meczu pokonali gładko 3-1 ekipę ze Skandynawii, co przesądziło o awansie drużyny z Kraju Kwitnącej Wiśni. Duńczycy na własne życzenie przegrali ostatni mecz o wszystko z Japonią. Po wyrównanym początku spotkania nieoczekiwanie na prowadzenie wyszli gracze z Japonii, którzy po dwóch wspaniałych rzutach wolnych prowadzili 2-0. Później było juz coraz gorzej i końcowy wynik 3-1 przesądził o awansie z drugiego miejsca piłkarzy trenera Takeshi Okady.

Holendrzy gładko, acz bez większego ciśnienia na wyniki, zdobyli komplet punktów, wygrywając wszystkie swoje spotkania, tracąc tylko jednego gola w spotkaniu z Kamerunem. Ci drudzy na pewno rozczarowali, zarówno samych siebie jak i kibiców, którzy pokładali w nich wielkie nadzieje. Mieli być jedną z afrykańskich drużyn, które zajdą daleko w tegorocznym Mundialu. Tak się jednak nie stało i kończą swój udział w turnieju z zerowym dorobkiem i mianem jednego z najgorszych zespołów tej fazy grupowej.


Grupa F

1. Paragwaj - 5 pkt.

2. Słowacja - 4 pkt.

3. Nowa Zelandia - 3 pkt.

4. Włochy - 2 pkt.


To, co pokazali w tym turnieju gracze z półwyspu apenińskiego woła o pomstę do nieba! Obecni jeszcze Mistrzowie Świata zajęli ostatnie miejsce w grupie F, zdobywając zaledwie 2 punkty po remisach z Paragwajem i słabiutką Nową Zelandią, a odnosząc nieoczekiwana porażkę ze Słowacją, która zajęła premiowane awansem miejsce Włochów 3-2. Nikt tak naprawdę nie wie co się stało z Włochami. Być może to przez ciężki i trudny sezon, który dał się we znaki również Anglikom i Hiszpanom, lub przez wewnętrzne problemy w kadrze, czy też zbyt częste roszady w składzie po każdym meczu przez trenera Marcello Lippiego. Trudno, żegnamy kolejnych pretendentów do tytułu.

Paragwaj, który obok rozczarowanych Włochów, zajął pierwsze miejsce w grupie F, w kolejnej rundzie zmierzy się z Japonią. Zapowiada się więc na ciekawe widowisko, jeżeli obie drużyny będą prezentowały formę ze swoich ostatnich spotkań w fazie grupowej.


Grupa G

1. Brazylia - 7 pkt.

2. Portugalia - 5 pkt.

3. Wybrzeże Kości Słoniowej - 4 pkt.

4. Korea Północna - 0 pkt.


Nie trudno było przewidzieć końcową klasyfikację w grupie G, którą wygrała Brazylia przed Portugalią. Mało brakowało, a do rywalizacji o drugą lokatę włączyłoby się Wybrzeże Kości Słoniowej, które jednak pomimo dobrej gry miało do zgryzienia dwa twarde orzechy w postaci drużyn z Europy i Ameryki Południowej. Jednak dobra gra to nie wszystko i pomimo remisu w pierwszym meczu z Portugalią i zwycięstwie 3-0 z Koreańczykami z północy nie wystarczyło to do zaostrzenia walki o drugie miejsce.

Plany z pewnością pokrzyżowała im Portugalia, która wręcz zdemolowała Koreańczyków aż 7-0 i odrobienie tak dużej liczby bramek przy ewentualnej porażce Portugalii w ostatnim meczu z Brazylią było praktycznie niemożliwe.

Brazylia z Portugalią zremisowała, a z Mundialem żegnają się piłkarze z Afryki i Azji.


Grupa H

1. Hiszpania - 6 pkt.

2. Chile - 6 pkt.

3. Szwajcaria - 4 pkt.

4. Honduras - 1 pkt.


Z pewnością nie takiego końca fazy grupowej spodziewali się kibice reprezentacji Szwajcarii. Wystarczyło bowiem w ostatnim meczu liczyć na wygraną Hiszpanii nad Chile i wygraniu spotkania ze słabym Hondurasem różnicą przynajmniej 2 bramek. Po sprawieniu niespodzianki w pierwszym meczu i zwycięstwie nad Hiszpanią, Helweci urośli do rangi "czarnego konia" grupy H. Niestety porażka na życzenie z Chile po osłabieniu drużyny przez czerwoną kartkę, którą obejrzał Behrami i wspomniany remis z Hondurasem sprawiły, iż następna szansa na opuszczenie grupy najwcześniej pojawi się za 4 lata.

Hiszpanie po porażce w pierwszym meczu ze Szwajcarią i dobrej postawie Chilijczyków, do samego końca nie byli pewni awansu. Po piętach mocno deptali im Szwajcarzy. Musieli bowiem wygrać swoje dwa ostatnie spotkania z Hondurasem i Chile, aby być pewnymi zajęcia miejsca premiowanego wyjściem z grupy. Skromnie, ale udało się. Po wygranej z Hundurasem (2-0) i Chile (2-1) awansowali na pierwsze miejsce i w kolejnej rundzie spotkają się z Portugalią. Zapowiada się więc na kolejne szlagierowe spotkanie dwóch potęg europejskich z półwyspu iberyjskiego.